Davis napisał(a):
No niestety, dotyczy mnie (ale to lepiej, że mnie, niż kogoś z rodziny). Pytam po prostu, bo na zabieg refundowany z nfz trzeba czekać 15 miesięcy, a prywatnie kosztuje to 3500 zł. Dla mnie to astronomiczna suma ;/
W cenie takiej operacji, zawarte jest wynagrodzenie chirurga, anestezjologa, pielęgniarek, koszty środków użytych do anestezji, narzędzi chirurgicznych, sali itd.
Cytuj:
Ogólnie tak patrzę na te wszystkie akcje zbierania pieniędzy dla chorych ludzi i możecie pomyśleć, że jestem materialistą, bo wracam cały czas do tych pieniędzy, jednak zastanawia mnie, co decyduje o tych wszystkich kosztach? Wiem, że opieka kosztuje, lekarstwa też i opłacić trzeba lekarzy, jednak jak słyszę nieraz, że leczenie kosztuje 100 tys. złotych, to zastanawiam się, gdzie idą te wszystkie pieniądze?
Bo przy przeprowadzaniu operacji, opłaca się nie tylko chirurga, czy anestezjologa, ale też pielęgniarki itd.
Cytuj:
Mój kuzyn cierpi na chorobę Leśniewskiego - Crohna. Jedna dawka leku na tą chorobę warta jest ok. 8 tys. złotych. Otrzymał on 10 dawek, na szczęście wszystkie były refundowane. Teraz jednak jest już 6-7 miesięcy po ostatniej dawce, a NFZ nie ma pieniędzy na refundację leku. Dzięki Bogu, wszystko jest na razie dobrze, jednak dlaczego to wszystko jest tak drogie w dobie XXI wieku? ;/
To już pytanie bardziej dotyczące koncernów farmaceutycznych. Ale w cenie leku, jest także koszt jego opracowania. Procedura opracowania i wdrożenia go do produkcji, to koszty badań, lobbingu, promocji, informowania lekarzy itd. Nie sądzisz, że ktoś to robi za Bóg zapłać?