|
[quote="winiona"]Chciałabym być uzależniona od sprzątania:) To chyba najfajniejszy nałóg na świecie:) Masz w koło porządek, niczego nie musisz szukać, bo leży dokładnie tam gdzie powinno. Czym tu się martwić? Gorzej gdyby było na odwrót:)[/quote]
Jesteś pewna? Moja mama wciąż sprząta i nie potrafi skończyć!! Wciąż widzi, że coś jest do posprzątania. Chyba w jej życiu nigdy nie panowała sytuacja w której mogłaby powiedzieć, że jest już wszystko posprzątane i teraz może poczytać gazetę. Wiecznie coś widzi do zrobienia. Nie może nawet wyjść na zakupy do sklepu, bo nie ma wszystkiego posprzątane, nie spotyka się ze znajomymi, bo nie ma posprzątane i również dlatego, że później oni będą chcieli przyjść do niej i zobaczą jaki ma "bałagan" :/ Co ciekawe u nas nigdy nie ma czysto! Myślicie, że teraz wszystkiem zaprzeczam, ale taka jest prawda! Moja mama wciąż sprząta, ale rzadko kiedy zdarza się, że mamy w domu porządek, bo wciąż wyciąga nowe rzeczy. Próbując je posprzątać, lecz zwykle nie stracza jej na to czasu. Czasami zdarza się tzw. "pozorny porządek" w sobotę. Wtedy moja mama zauważa, że brudna jest ... ULICA!! Zaczyna zamiatać ulicę! Nie wspomnę już nawet o fakcie, że nie daje rady, że wciąż ją coś boli, że ledwo stoi na nogach z przemęczenia, ale mimo to MUSI sprzątać! To jest nie do zniesienia! Ona nie może żyć bez sprzątania... i zapewniam, że nie sprawia jej to najmniejszej przyjemności. Nawet namiastki dopaminy się nie wytwarza. Jest na takie zachowanie jakiś złoty środek?
|