| Autor |
Wiadomość |
|
|
| |
Tytuł: |
|
 |
|
|
Ja sam mam gdzieś ten cały wielki i szumnie nazywany wyścig szczurów jestem zwykłym przectawicielem klasy robotniczej i całe to pie...nie o pogoni za piniądzem jest dla mnie sprawą abstrakcyjną doznłem swego czasu troche biedy i poznałem wartośc pienądza a teraz mogę powiedziec że ten chajs nie jest wart ścigania sie ja tam wole siąśc na ławce w parku z dziewczyną obok i piwem w ręku a tym którzy myśla że pisze kłamstwa powiem tyle:nie mierzcie wszystkiego swoją miarką
Ja sam mam gdzieś ten cały wielki i szumnie nazywany wyścig szczurów jestem zwykłym przectawicielem klasy robotniczej i całe to pie...nie o pogoni za piniądzem jest dla mnie sprawą abstrakcyjną doznłem swego czasu troche biedy i poznałem wartośc pienądza a teraz mogę powiedziec że ten chajs nie jest wart ścigania sie ja tam wole siąśc na ławce w parku z dziewczyną obok i piwem w ręku a tym którzy myśla że pisze kłamstwa powiem tyle:nie mierzcie wszystkiego swoją miarką
|
|
|
 |
Napisane: 2009-08-29, 15:30 |
|
|
 |
|
|
| |
Tytuł: |
Re: wyścig za niczym?? |
 |
|
loger napisał(a): często słuchać stwierdzeni, że wszscy uczestniczymy w wyścigu szczurów, lecz większość z nas nie przyznaje się do tego, chciaż każdy jest w to wplątany. Jakie są według Was przyczyny takiej ogromnej chęci i presji na zrobienie kariery w śród młodych ludzi??
Ja myślę, że jedno to presja rodziców, ale to w młodszym wieku - tak jeszcze do poziomu studiów.
Jednak później, gdy już zaczynamy pracę, to sami zaczynamy się nakręcać. Szczególnie, gdy przyjdzie nam pracować w wysokim biurowcu z oknem na panoramę całego miasta. Gdzie wszyscy są ładnie ubrani, biegają z konferencji na spotkanie, i gdy przyjdzie piątek popołudniu zaczynają rozmawiać, gdzie to oni nie będą odpoczywać w weekend.
Taki kult dobrobytu za wszelką cenę - trzeba mieć coraz lepszy samochód, bo kumpel z działu marketingu sobie kupił, wakacje w coraz bardziej egzotycznych krajach, bo prawie każdy szanujący specjalista tak jeździ, itp, itd
Tylko gdzie w tym wszystkim rodzina, dzieci, zwykła rozmowa, wyjście do parku, spacer nad rzeką, chwila refleksji? Refleksji na temat:
DOBROBYT -TAK, ALE CZY ZA WSZELKĄ CENĘ?
[quote="loger"]często słuchać stwierdzeni, że wszscy uczestniczymy w wyścigu szczurów, lecz większość z nas nie przyznaje się do tego, chciaż każdy jest w to wplątany. Jakie są według Was przyczyny takiej ogromnej chęci i presji na zrobienie kariery w śród młodych ludzi??[/quote]
Ja myślę, że jedno to presja rodziców, ale to w młodszym wieku - tak jeszcze do poziomu studiów.
Jednak później, gdy już zaczynamy pracę, to sami zaczynamy się nakręcać. Szczególnie, gdy przyjdzie nam pracować w wysokim biurowcu z oknem na panoramę całego miasta. Gdzie wszyscy są ładnie ubrani, biegają z konferencji na spotkanie, i gdy przyjdzie piątek popołudniu zaczynają rozmawiać, gdzie to oni nie będą odpoczywać w weekend.
Taki kult dobrobytu za wszelką cenę - trzeba mieć coraz lepszy samochód, bo kumpel z działu marketingu sobie kupił, wakacje w coraz bardziej egzotycznych krajach, bo prawie każdy szanujący specjalista tak jeździ, itp, itd
Tylko gdzie w tym wszystkim rodzina, dzieci, zwykła rozmowa, wyjście do parku, spacer nad rzeką, chwila refleksji? Refleksji na temat:
DOBROBYT -TAK, ALE CZY ZA WSZELKĄ CENĘ?
|
|
|
 |
Napisane: 2009-08-27, 14:07 |
|
|
 |
|
|
| |
Tytuł: |
|
 |
|
Wydaje mi się że w dzisiejszych czasach chyba wszyscy w jakiś sposób chcą się wyróżnić ze swojego otoczenia rówieśników... Myślę że właśnie to w dużej części wpływa na nasze decyzje. Staramy się robić wszystko to aby być lepszym od innych  To się też tyczy np. studiów. Mimo że nie do końca czujemy iż jest to nasze "powołanie" aby je ukończyć to jednak robimy je na "siłe" dla tego "papierka", może i satysfakcji no i oczywiście aby mieć lepsze studia niż mój kolega 
Wydaje mi się że w dzisiejszych czasach chyba wszyscy w jakiś sposób chcą się wyróżnić ze swojego otoczenia rówieśników... Myślę że właśnie to w dużej części wpływa na nasze decyzje. Staramy się robić wszystko to aby być lepszym od innych :-) To się też tyczy np. studiów. Mimo że nie do końca czujemy iż jest to nasze "powołanie" aby je ukończyć to jednak robimy je na "siłe" dla tego "papierka", może i satysfakcji no i oczywiście aby mieć lepsze studia niż mój kolega :-P :-P
|
|
|
 |
Napisane: 2009-03-12, 12:46 |
|
|
 |
|
|
| |
Tytuł: |
|
 |
|
pewno troszkę odbiegnę od tematu
Butters napisał(a): heh, ludzie jak sie meczycie na studiach to poprostu zrezygnujcie, widac ze to nie dla Was...
moja wcześniejsza wypowiedz nie była użalanieniem się typu: jak to ciężko na studiach.... słowo " nienajciekawszych" odnosiło się do podejścia wykładowców ...
no i skończyło się na tym że pisząc magisterkę nie mogłam za bardzo polegać na moim promotorze - mimo iż sam zaproponował temat - okazało się że za bardzo zna się na tym temacie ....
pewno troszkę odbiegnę od tematu
[quote="Butters"]heh, ludzie jak sie meczycie na studiach to poprostu zrezygnujcie, widac ze to nie dla Was...[/quote]
moja wcześniejsza wypowiedz nie była użalanieniem się typu: jak to ciężko na studiach.... słowo " nienajciekawszych" odnosiło się do podejścia wykładowców ...
no i skończyło się na tym że pisząc magisterkę nie mogłam za bardzo polegać na moim promotorze - mimo iż sam zaproponował temat - okazało się że za bardzo zna się na tym temacie ....
|
|
|
 |
Napisane: 2009-03-10, 14:38 |
|
|
 |
|
|
| |
Tytuł: |
|
 |
|
|
chyba troszke zeszlismy, ale i temat tak sformulowany ze pewnosc nie mam czy aby to jakies dalekie zejscie bylo ;) taki wyscig jest naturalny, kazdy ma swoje potrzeby i zaspakaja je poprzez wlasne staranie=wyscig za np hajsiwkiem
chyba troszke zeszlismy, ale i temat tak sformulowany ze pewnosc nie mam czy aby to jakies dalekie zejscie bylo ;) taki wyscig jest naturalny, kazdy ma swoje potrzeby i zaspakaja je poprzez wlasne staranie=wyscig za np hajsiwkiem
|
|
|
 |
Napisane: 2008-12-09, 21:45 |
|
|
 |
|
|
| |
Tytuł: |
|
 |
|
zdaje sie ze zaczynacie schodzić z tematu...
!!!
a ja wówczas robie się zła
Co do tematu...
Co prowadzi do wyścigu?
- CHęć podniesienia sobie luksusu zycia
- Chę bycia z tych "lepszych:
- Cheć udowonienia sobie samemu ze potrafi sie wszytsko :)
No to na tyle co mi sie skojarzyło :D
zdaje sie ze zaczynacie schodzić z tematu...
!!!
a ja wówczas robie się zła :diabel:
Co do tematu...
Co prowadzi do wyścigu?
- CHęć podniesienia sobie luksusu zycia
- Chę bycia z tych "lepszych:
- Cheć udowonienia sobie samemu ze potrafi sie wszytsko :)
No to na tyle co mi sie skojarzyło :D
|
|
|
 |
Napisane: 2008-12-09, 10:47 |
|
|
 |
|
|
| |
Tytuł: |
|
 |
|
|
Bycie wiecznym studentem - spoko, ale nie marudzenie jak mi to nie jest zle na studiach, widzisz roznice prawda? ;)
Bycie wiecznym studentem - spoko, ale nie marudzenie jak mi to nie jest zle na studiach, widzisz roznice prawda? ;)
|
|
|
 |
Napisane: 2008-12-08, 21:49 |
|
|
 |
|
|
| |
Tytuł: |
|
 |
|
|
A może własnie to jest najpiekniejsze w studiowaniu - nieudolność w ich zakończeniu? :P Znam paru takich, dla ktorych zycie wiecznego studenta bierze gore nad wszystkim :)
A może własnie to jest najpiekniejsze w studiowaniu - nieudolność w ich zakończeniu? :P Znam paru takich, dla ktorych zycie wiecznego studenta bierze gore nad wszystkim :)
|
|
|
 |
Napisane: 2008-12-07, 22:00 |
|
|
 |
|
|
| |
Tytuł: |
|
 |
|
|
heh, ludzie jak sie meczycie na studiach to poprostu zrezygnujcie, widac ze to nie dla Was...
heh, ludzie jak sie meczycie na studiach to poprostu zrezygnujcie, widac ze to nie dla Was...
|
|
|
 |
Napisane: 2008-12-05, 22:54 |
|
|
 |
|
|
| |
Tytuł: |
|
 |
|
|
No moje studia też do najciekawszych nie należą (nawiasem mówiąc też ekonomiczne)- już niedługo będzie w czasie przeszłym ...jak dobrze pójdzie... Ale planowałam je połączyć z drugim kierunkiem - miała to być logistyka - ale małe komplikacje rodzinne i niewyszło. Tak naprawdę jeśli chcesz wynieść coś ze studiów to wyniesiesz- zawsze znajdzie się wykładowca, który Ci to ułatwi i Cię nakieruje.
No moje studia też do najciekawszych nie należą (nawiasem mówiąc też ekonomiczne)- już niedługo będzie w czasie przeszłym ...jak dobrze pójdzie... Ale planowałam je połączyć z drugim kierunkiem - miała to być logistyka - ale małe komplikacje rodzinne i niewyszło. Tak naprawdę jeśli chcesz wynieść coś ze studiów to wyniesiesz- zawsze znajdzie się wykładowca, który Ci to ułatwi i Cię nakieruje.
|
|
|
 |
Napisane: 2008-12-04, 20:16 |
|
|
 |
|