dietetyk wrocław AAAA

Strefa czasowa: UTC + 2





Odpowiedz
Nazwa użytkownika:
Tytuł:
Treść wiadomości:
Wpisz tutaj treść wiadomości. Nie może mieć ona więcej niż 60000 znaków. 

Uśmieszki
:-) ;-) :-> :-D :-P :-o :mrgreen: :lol: :-( :-| :-/ :-? :-x :shock: :cry: :oops: 8-) :evil: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :diabel: :krew: :alien: :aragorn: :run: :crush: :compcrush: :cygaro: :dog: :druch: :drunk: :rambo: :gilotyna: :pistoldance: :hulk: :jackass: :jedi: :kolejka: :jury: :koncert: :hit: :bullets: :newyear: :notcool: :ohno: :bored:
Pokaż więcej uśmieszków
Rozmiar:
Kolor tekstu
Opcje:
BBCode jest włączony
[img] jest włączony
[flash] jest wyłączony
[url] jest wyłączony
Uśmieszki są włączone
Wyłącz BBCode
Wyłącz uśmieszki
Podaj nazwę aktualnego miesiąca
Podaj nazwę aktualnego miesiąca:
   

Przegląd tematu - dlaczego?
Autor Wiadomość
  Tytuł:  Re: dlaczego?  Cytuj
ale ktoś się naprodukował, ja tylko chcę zadać pytanie :co to za polityka, coś zacząć ,rozgrzebać zwiać.
Strach to zły doradca.
Post Napisane: 2014-02-17, 09:38
  Tytuł:  dlaczego?  Cytuj
Plagiaty, produkowanie fałszywych wyników naukowych, taśmowe tworzenie na podstawie takich wyników bezwartościowych publikacji – takie plagi dręczą środowiska naukowe. Czasem naukowiec-mistyfikator ma tak wielkie poparcie, że mimo udowodnienia mu fałszerstw, nadal znajduje popleczników i to na wysokim szczeblu politycznym.
Na początku lutego br. światem naukowym Niemiec wstrząsnął wielki skandal. Minister Badań i Edukacji, Annette Schavan, podała się do dymisji. Dymisja była wymuszona. Kierującej resortem nauki Niemiec, starającej się o habilitację dr Schavan, udowodniono bowiem plagiat.
W maju 2012 roku bloger posługujący się pseudonimem Robert Schmidt, działający w organizacji antyplagiatowej VroniPlag Wiki, opublikował materiał w którym zarzucał Schavan popełnienie "świadomego i rozległego" plagiatu. Miał on wystąpić w jej dysertacji doktorskiej o tytule "Charakter i sumienie – studia nad warunkami, koniecznością i wymaganiami dotyczącymi rozwoju sumienia w czasach obecnych", obronionej na Heinrich Heine Universitat w Düsseldorfie.
Plagiatorzy – ministrowie nauki i obrony
Schmidt, prawdopodobnie naukowiec, opublikował online ponad 60 fragmentów pracy Schavan przepisanych wprost z innych źródeł i prac naukowych bez podawania odnośników. Kiedy skandal przeciekł do prasy, 57-letnia minister musiała zgodzić się na postępowanie przed komisją powołaną przez Heinrich Heine Universitat. Odkryła ona w pochodzącej z 1980 roku 351-stronicowej dysertacji aż 60 fragmentów pochodzących z innych prac naukowych. Schavan konsekwentnie jednak zaprzeczała, iż plagiat powstał świadomie. W styczniu 2013 roku uniwersytet nie widząc innego wyjścia rozpoczął wobec tego postępowanie, odbierające jej stopień doktora, zaś 5 lutego senat uczelni potwierdził odebranie tytułu.
Anette Schavan, prywatnie zresztą przyjaciółka kanclerz Angeli Merkel i jedna z niewielu osób, mogących mówić jej po imieniu, zgłosiła zaraz gotowość rezygnacji, co kanclerz zaakceptowała "z ciężkim sercem". Paradoksalnie, odejście Schavan stało się dużą stratą dla rządu, bowiem była bardzo dobrym ministrem w swoim resorcie, zaś prof. dr Jurgen Mlynek, przewodniczący niemieckiego stowarzyszenia centrów badawczych Helmholtz-Gemeinschaft Deutscher Forschungszentren, nazwał ją "doskonałym politykiem nauki". Mimo tego uznania niemieckie środowisko naukowe było nieprzejednane – dla plagiatora miejsca na ministerialnym stołku nie ma.
Co ciekawe, w 2011 roku dokładnie taki sam skandal wstrząsnął niemieckim światem naukowym i polityką. Minister obrony, 39-letni Karl-Theodor zu Guttenberg, robiący błyskawiczną karierę polityczną i widzący się jako następca Angeli Merkel, został oskarżony o przepisanie w swoim doktoracie całych fragmentów cudzych prac naukowych bez podania źródeł. Podobnie, jak w przypadku Schavan oskarżenie okazało się prawdziwe i zu Guttenberg, który błyskawicznie dorobił się w niemieckim światku naukowym przezwiska "zu Googleberg" został przez Universität Bayreuth, swoją macierzystą uczelnię, pozbawiony stopnia doktora. Także zrezygnował ze stanowiska – tym razem pod wyraźnym naciskiem kierownictwa swojej partii CDU i ku cichemu zadowoleniu kanclerz Merkel. Zarówno Schavan, jak zu Guttenberg zapowiedzieli odwołanie od decyzji senatów swoich uczelni do sądów, ale o procesach w tych sprawach jakoś nie słychać.

10 lat produkcji wyników
Plagiaty są istną plagą środowiska naukowego, jednak czasem wobec postępowania niektórych uznanych naukowców, zdają się niewielkim tylko grzechem. W 2011 roku zaczęły mnożyć się podejrzenia dotyczące jednego z utytułowanych biochemików – prof. Erica Smarta. Smart, pracujący na University of Kentucky, zasłynął całą serią publikacji dotyczących molekularnego mechanizmu powstawania chorób serca oraz ich zależności od cukrzycy.
Badań dokonywał na opracowanym przez siebie modelu mysim. Myszy w wielu aspektach działania organizmu przypominają bowiem ludzi, zaś choroby i ewentualne terapie bada się najczęściej na myszach. W przypadku Smarta były to specjalne myszy, które miały ułatwić poznanie mechanizmu wpływu cukrzycy na rozwój ciężkich chorób serca.
Smart na podstawie badań przeprowadzonych na tym modelu wydał przez 10 lat kilkanaście prac z 45 wiążącymi wykresami, cytowanymi nie tylko w innych pracach, ale także w podręcznikach medycznych. Jednak kiedy badacze powtarzający część jego prac zaczęli stwierdzać, że na modelu Smarta nie sposób otrzymać takich wyników jakie opublikował, w końcu 2011 roku zrezygnował z pracy na uniwersytecie. W 2012 roku przyznał się ostatecznie iż "wobec całkowitego rozstrzelenia wyników" uzyskanych w badaniach "dokonał ich wyboru i wzmocnienia", czyli sfałszował wszystkie z 45 najistotniejszych wykresów. Odsunięto go od grantów rządu USA na 7 lat i pozbawiono stopnia uczelnianego. Obecnie uczy chemii w liceum.
Wyczyny Smarta są jednak niczym wobec tego, co zrobił prof. anestezjologii Yoshitaka Fujii z Toho University w Tokio. Ten lekarz-naukowiec zaczął swoje manipulacje danymi jeszcze w 1993 roku, kiedy pracował na Tokyo Medical and Dental University. Przekręty kontynuował na University of Tsukuba i na Toho Univeristy, gdzie zakończył swoją karierę akademicką. W odróżnieniu od Smarta, Fujii był sprytniejszy i nie silił się bynajmniej na tworzenie nowych, przełomowych teorii. Chciał być postrzegany jako naukowiec solidny, pracowity, znający doskonale dziedzinę, w której pracuje. Opublikował 249 prac. Komisja naukowa złożona ze specjalistów w dziedzinach, w których prowadził badania, zarzuciła mu sfabrykowanie danych w 172 publikacjach, zmyślanie pacjentów i ich przypadków lub nie branie udziału w terapiach i badaniach pacjentów, których opisywał, brak zgody komisji etycznych na prowadzone przez niego badania oraz dopisywanie osób, które nie brały udziału w badaniach i o nich nie wiedziały, do publikacji. Pikanterii całej sprawie dodawał fakt, że dopisywani wcale nie protestowali, bo prof. Fujii uchodził za solidnego naukowca i publikowanie z nim oznaczało badania na dobrym poziomie
Straszna mieszanka nacjonalizmu z nauką
W 2012 roku do światowej nauki powróciła postać będąca symbolem oszustwa naukowego – prof. Hwang Woo Suk z Seoul National University w Korei Południowej. Naukowiec ten był znany ze swoich badań nad klonowaniem – to on właśnie w lutym 2004 roku stwierdził iż jest o krok od sklonowania człowieka i klonowanie jednostki ludzkiej będzie możliwe w ciągu kilku lat. W grudniu 2004 opublikował sensacyjny materiał o sklonowaniu embrionu ludzkiego.
Opowieść o ujawnieniu jego oszustw przypomina nieco historie szpiegowskie. W lecie 2005 roku do popularnego programu śledczego południowokoreańskiej telewizji napisał e-maila młody naukowiec podpisujący się jako "Mr. K.". Stwierdził on, że prof. Hwang, będący właśnie u szczytu sławy, sfabrykował dane w swoich badaniach, zaś klonowanie zarodków ludzkich jest "po prostu bajką, w którą Hwang sam nie wierzy". Dziennikarze umówili się z nim na wywiad w szpitalu, po godzinach pracy. Przeprowadzili go w sposób bardzo ciekawy – przez uchylone drzwi, aby nie poznać nazwiska ani wyglądu informatora. "Mr. K.", który okazał się podwładnym profesora, potwierdził przy tym swoje rewelacje - m.in. sfałszowanie wyników eksperymentów, nieetyczne postępowanie, obowiązkowe pobieranie jajeczek od młodych badaczek, podwładnych profesora, fałszowanie publikacji.
Brzmiały one tak przekonująco, iż została powołana komisja autorytetów medycznych i lekarskich, która miała sprawdzić wyniki prac Hwanga. Oskarżenia się potwierdziły, wybuchł skandal, po którym dwie znane amerykańskie uczelnie (m.in. Harvard University) zawiesiły program współpracy z południowokoreańskimi genetykami, zaś prof. Hwang do końca wypierający się oszustwa, został zwolniony z Seoul National University. Stanowisko stracił też popierający Hwanga, prezydencki doradca do spraw nauki. Potem wdrożono śledztwo mające wyjaśnić, dlaczego tyle osób wiedzących o fałszowaniu wyników wolało milczeć.
Szybko okazało się, dlaczego tak się działo. "Mr.K" pod pozorem "nie wywiązywania się z obowiązków" został zwolniony ze szpitala. Stacja MBC Television, w której programie "PD Notebook" ujawniono skandal, zawiesiła program. Okazało się, że w internecie poszukiwany jest płatny zabójca, który zlikwidowałby producenta "PD Notebook", Hana Hak Soo, jego żonę i 4-letnią córkę. Kiedy stacja usiłowała wysłać Hana na szkolenie do USA, jeden z wpływowych polityków - przyjaciół prof. Hwanga - złożył doniesienie do prokuratury, że "zmanipulował dane" w programie telewizyjnym, więc Han nie mógł opuścić Korei.
Kanał informacyjny YTN, którego właścicielem jest półficjalna Yonhap News Agency, rozpoczął kampanię przeciwko "zdrajcom", którzy oskarżyli "sławnego uczonego". Jak pisze BBC, nacjonalizm południowokoreański oraz poczucie wyższości z racji szybkiego rozwoju tamtejszej nauki, w sprawie Hwanga doszły do zenitu. 4 lutego 2006 roku jeden z bezkrytycznie popierających Hwanga Koreańczyków popełnił samobójstwo w Seulu, zaś w liście pożegnalnym wezwał do kontynuowania badań nad klonowaniem pod jego kierownictwem. Prawdy nie zniosły koreańskie firmy farmaceutyczne i biotechnologiczne – mimo iż Hwangowi udowodniono roztrwonienie 6,4 mln USD przeznaczonych na badania, z 12 firm sponsorujących "PD Notebook" wycofało się 10. Jak twierdzi producent programu, Choi Seung Ho, nawet po kilku latach "ludzie nadal wierzą, bo chcą wierzyć odkrycia Hwanga".
Post Napisane: 2014-01-24, 23:09
4CCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCCC

Strefa czasowa: UTC + 2


2CCCCCCCCCCCCCCCCC

Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO