| Autor |
Wiadomość |
|
|
| |
Tytuł: |
|
 |
|
|
Nie widzę sensu godzenia tych grup sadze ze i tak sie to nie uda,musisz to olać...przecież i tak nie będziesz z nimi zwiazany cale życie to tylko jeden z etapów edukacyjnych. trzymaj sie
Nie widzę sensu godzenia tych grup sadze ze i tak sie to nie uda,musisz to olać...przecież i tak nie będziesz z nimi zwiazany cale życie to tylko jeden z etapów edukacyjnych. trzymaj sie
|
|
|
 |
Napisane: 2008-02-05, 21:24 |
|
|
 |
|
|
| |
Tytuł: |
|
 |
|
polly_darton napisał(a): taka byłaby też reakcja chociaż jednej osoby z tej klasy.
nie 'byłaby', a najprawdopodobniej 'jest', jeśli klasy pogodzić się nie da, pomimo usilnych starań Różowego Satanisty.... 
[quote="polly_darton"]taka byłaby też reakcja chociaż jednej osoby z tej klasy.[/quote]
nie 'byłaby', a najprawdopodobniej 'jest', jeśli klasy pogodzić się nie da, pomimo usilnych starań Różowego Satanisty.... :->
|
|
|
 |
Napisane: 2008-02-04, 15:37 |
|
|
 |
|
|
| |
Tytuł: |
|
 |
|
mówiłam... mówiłam!! on na pierwszy rzut oka taki miły sie wydaje...
Geri napisał(a): by móc obserwować wysiłki i starania Różowego Satanisty
Jestem prawie pewna, że taka byłaby też reakcja chociaż jednej osoby z tej klasy.
mówiłam... mówiłam!! on na pierwszy rzut oka taki miły sie wydaje...
[quote="Geri"]by móc obserwować wysiłki i starania Różowego Satanisty :diabel: [/quote]
Jestem prawie pewna, że taka byłaby też reakcja chociaż jednej osoby z tej klasy.
|
|
|
 |
Napisane: 2008-02-04, 00:00 |
|
|
 |
|
|
| |
Tytuł: |
|
 |
|
polly_darton napisał(a): Zawsze znajdą się osoby, które się nie pogodzą. ja bym się nie pogodziła choćby dlatego, by móc obserwować wysiłki i starania Różowego Satanisty Różowy Satanista napisał(a): w moim otoczeniu nikt nie powie że zeświruje przez kogoś prędzej ktoś przeze mnie.
ha, zaczynam dostrzegać Twe prawdziwe oblicze....
.... to lllllubię!! 
[quote="polly_darton"]Zawsze znajdą się osoby, które się nie pogodzą.[/quote] ja bym się nie pogodziła choćby dlatego, by móc obserwować wysiłki i starania Różowego Satanisty :diabel:
[quote="Różowy Satanista"]w moim otoczeniu nikt nie powie że zeświruje przez kogoś prędzej ktoś przeze mnie.[/quote]
ha, zaczynam dostrzegać Twe prawdziwe oblicze....
.... to lllllubię!! :diabel: :diabel:
|
|
|
 |
Napisane: 2008-02-03, 23:56 |
|
|
 |
|
|
| |
Tytuł: |
|
 |
|
|
Różowy za Don Kichota będzie robił... Kasioolka ma racje... Zawsze znajdą się osoby, które się nie pogodzą. Niektórzy ludzie lubią kłótnie, chorą atmosferę. To dziwne, ale prawdziwe. Ja osobiście nie rozumiem takich osób. Tak niestety już na tym świecie jest. Nie dogodzisz wszystkim...
Różowy za Don Kichota będzie robił... Kasioolka ma racje... Zawsze znajdą się osoby, które się nie pogodzą. Niektórzy ludzie lubią kłótnie, chorą atmosferę. To dziwne, ale prawdziwe. Ja osobiście nie rozumiem takich osób. Tak niestety już na tym świecie jest. Nie dogodzisz wszystkim...
|
|
|
 |
Napisane: 2008-02-03, 22:41 |
|
|
 |
|
|
| |
Tytuł: |
|
 |
|
|
Rozowy. CZego nie zorbisz. Bedzie skazona atmosfera. anwte jesli te grupy sie mniej iwecej zgadaja. To i tak beda osoby ktore beda pluc na sowj widok i zupelnie sie odalienuja. Trzeba tylko postarac sie by te anjmniej sklocone grupy nie mialy jakis wiekszych konfliktow.
Poza tym w klasach zazwyczaj tworza sie podgrupy. Jest naprawde niewiele klas ktore zyja wspolnie. Zazwycaj robia sie liderki, ktore nie widza nic poza soba, i te osoby ktore je obgaduja.
I nawet jesli klasa w miare sie zgra to i tak nigdy nie ebdize tam dobrej atmosfery. Nie emcz sie, to walka z wiatakami jest.
Rozowy. CZego nie zorbisz. Bedzie skazona atmosfera. anwte jesli te grupy sie mniej iwecej zgadaja. To i tak beda osoby ktore beda pluc na sowj widok i zupelnie sie odalienuja. Trzeba tylko postarac sie by te anjmniej sklocone grupy nie mialy jakis wiekszych konfliktow.
Poza tym w klasach zazwyczaj tworza sie podgrupy. Jest naprawde niewiele klas ktore zyja wspolnie. Zazwycaj robia sie liderki, ktore nie widza nic poza soba, i te osoby ktore je obgaduja.
I nawet jesli klasa w miare sie zgra to i tak nigdy nie ebdize tam dobrej atmosfery. Nie emcz sie, to walka z wiatakami jest.
|
|
|
 |
Napisane: 2008-02-03, 22:28 |
|
|
 |
|
|
| |
Tytuł: |
|
 |
|
|
potwierdzam...
Na szczęście już się tym nie przejmujemy. Przynajmniej się staramy. I ja jestem w podobnej sytuacji co Różowy. Obie strony... nie mają do mnie nic... albo to ukrywają... Po prostu- normalnie ze mną gadają. Z różnych powodów. Szczerze Ci współczuje Różowy... ale wątpię żeby twoja... chęć pomocy coś dała. Pomyślimy. Niestety prawda jest taka- problemy pozostawione same sobie, stają się jeszcze trudniejsze do rozwiązania. Trzeba podjąć jakieś decyzje.
potwierdzam...
Na szczęście już się tym nie przejmujemy. Przynajmniej się staramy. I ja jestem w podobnej sytuacji co Różowy. Obie strony... nie mają do mnie nic... albo to ukrywają... Po prostu- normalnie ze mną gadają. Z różnych powodów. Szczerze Ci współczuje Różowy... ale wątpię żeby twoja... chęć pomocy coś dała. Pomyślimy. Niestety prawda jest taka- problemy pozostawione same sobie, stają się jeszcze trudniejsze do rozwiązania. Trzeba podjąć jakieś decyzje.
|
|
|
 |
Napisane: 2008-02-03, 20:14 |
|
|
 |
|
|
| |
Tytuł: |
|
 |
|
asiula_14_15 napisał(a): i nikt nie potrafi temu zaradzić 
Widzisz, Różowy Satanista, na świecie niestety żyją i tacy ludzie, co wcale zgody nie pragną.. i trudno to Tobie będzie zmienić.
Na Twoim miejscu zaczęłabym myśleć nie nad tym, jak ich pogodzić, ale jak samemu w ich towarzystwie nie ześwirować.....
[quote="asiula_14_15"]i nikt nie potrafi temu zaradzić :roll:[/quote]
Widzisz, [b]Różowy Satanista[/b], na świecie niestety żyją i tacy ludzie, co wcale zgody nie pragną.. i trudno to Tobie będzie zmienić.
Na Twoim miejscu zaczęłabym myśleć nie nad tym, jak ich pogodzić, ale jak samemu w ich towarzystwie nie ześwirować.....
|
|
|
 |
Napisane: 2008-02-03, 20:03 |
|
|
 |
|
|
| |
Tytuł: |
|
 |
|
Źle to wygląda...innego pomysłu narazie nie mam.
Różowy Satanista napisał(a): ich jedyną cechą wspólną jest nienawiść do siebie nawzajem
to raczej już nic nie zmienisz
Widzisz, ja też miałam problem, ale dotyczył on najpierw tylko 2 osób ( mnie i jeszcze kogoś ). Też się później tworzyły grupy ( tyle, że 2, w końcu problem zaczął dotyczyć wszystkich ) Jedni stali po mojej stronie inni po stronie tej drugiej osoby. Jedni nienawidzili drugich. Osoby, które były bezstronne czuły, że coś jest nie tak i też im ta atmosfera nie pasowała. Ja próbowałam różnych sposobów żeby jakoś zmienić sytuację, ale się nie dało. W końcu dałam sobie spokój z tym wszystkim. Widzisz, to wszystko zależy od charakteru. Osoba, z którą ja miałam/mam problem jest poprostu nienormalna, nieobliczalna, powiedziałabym nawet chora psychicznie ( i mówię to zupełnie poważnie, polly może potwierdzić). Teraz jest tak, że niby jest dobrze, ale później znowu zaczyna się ten sam problem, kłótnie, "ciche" dni, ta druga osoba znowu wymyśla jakieś niestworzone historie dotyczące mnie, znowu tworzą się następne grupy...Wiem, że to jest trochę coś innego, ale skutek był ten sam : podział. To się ciągnie już 8 lat (wiem, długo) i nikt nie potrafi temu zaradzić 
Źle to wygląda...innego pomysłu narazie nie mam.
[quote="Różowy Satanista"] ich jedyną cechą wspólną jest nienawiść do siebie nawzajem[/quote]
to raczej już nic nie zmienisz :roll:
Widzisz, ja też miałam problem, ale dotyczył on najpierw tylko 2 osób ( mnie i jeszcze kogoś ). Też się później tworzyły grupy ( tyle, że 2, w końcu problem zaczął dotyczyć wszystkich ) Jedni stali po mojej stronie inni po stronie tej drugiej osoby. Jedni nienawidzili drugich. Osoby, które były bezstronne czuły, że coś jest nie tak i też im ta atmosfera nie pasowała. Ja próbowałam różnych sposobów żeby jakoś zmienić sytuację, ale się nie dało. W końcu dałam sobie spokój z tym wszystkim. Widzisz, to wszystko zależy od charakteru. Osoba, z którą ja miałam/mam problem jest poprostu nienormalna, nieobliczalna, powiedziałabym nawet chora psychicznie ( i mówię to zupełnie poważnie, polly może potwierdzić). Teraz jest tak, że niby jest dobrze, ale później znowu zaczyna się ten sam problem, kłótnie, "ciche" dni, ta druga osoba znowu wymyśla jakieś niestworzone historie dotyczące mnie, znowu tworzą się następne grupy...Wiem, że to jest trochę coś innego, ale skutek był ten sam : podział. To się ciągnie już 8 lat (wiem, długo) i nikt nie potrafi temu zaradzić :roll:
|
|
|
 |
Napisane: 2008-02-03, 14:46 |
|
|
 |
|
|
| |
Tytuł: |
|
 |
|
Nie chcę być pesymistką, ale skoro takie coś dzieje się już na samym początku szkoły, to przez trzy lata w najlepszym wypadku będą przechodzili na swój widok na drugą stronę ulicy, a w najgorszym się pozabijają
Czy da się coś z tym zrobić zależy od tego, jak zaczął się konflikt.
Jeśli źle zaczęliście znajomość, to może jest szansa żeby to naprawić. Ale jeśli po prostu trafiłeś na grupę ludzi, którzy lubią robić zamęt, i szczuć jednych na drugich, to raczej niewiele zdziałasz...
Nie chcę być pesymistką, ale skoro takie coś dzieje się już na samym początku szkoły, to przez trzy lata w najlepszym wypadku będą przechodzili na swój widok na drugą stronę ulicy, a w najgorszym się pozabijają :roll:
Czy da się coś z tym zrobić zależy od tego, jak zaczął się konflikt.
Jeśli źle zaczęliście znajomość, to może jest szansa żeby to naprawić. Ale jeśli po prostu trafiłeś na grupę ludzi, którzy lubią robić zamęt, i szczuć jednych na drugich, to raczej niewiele zdziałasz...
|
|
|
 |
Napisane: 2008-02-03, 11:41 |
|
|
 |
|