Natty napisał(a):
bartosz powiem Ci ze juz nawet myslalam o tym, myslalam nawet zeby calkowicie zmienic stosunek do nauki i nie traktowac tego jako obowiazek a raczej sposob spedznia czasu ktory w przyszlosci pomoze mi zarabiac pieniadze. Troche zle to ujelam ale o cos w tym stylu mi chodzilo.
Wydaje mi sie ze ja nie umiem potraktowac nauki jako priorytetu, tego trzeba chciec a ja nie czuje takiej potrzeby. To chyba ani nie zaleta ani nie wada, taki ot poprostu styl bycia.
Jednak systematycznosc mi sie przyda, musze nad tym popracowac

Co może być priorytetem w systuacji gdy praktycznie osiągnięcie dyplomu i jego psiadanie jest "być czy niebyć" na przyzwoitym poziomie bytu. W zorganizowanym procesie nauki brak możliwości na "nie czucie tej potrzeby" bo jak w stanie ciężarnym nie można trochę być tak jest z wiedzą, albo się wie albo nie. Ja rozumiem Ciebie bo też miałem 19 lat ale wiedz, że stosunek do nabywania wiedzy przejdzie kiedyś w nawyk do jej posiadania lub nie i wtedy życia w bojaźni przed każdym zawodowym krokiem.
[ Dodano: 2007-01-08, 13:38 ]a życie nie znosi bojaźliwych i traktuje bardzo podle. A OSTATNICH GRYZĄ PSY.
[ Dodano: 2007-01-08, 13:39 ]czemu Natty zerwałaś kontakty z harcerstwem.